Mój sąsiad Totoro - w skrócie

data: 15 grudnia 2008 (17:46:57)
kategoria: anime i manga,ogólne,refleksje
tagi:
poziom: 1

Już na samym początku mam problem, aby określić fabułę. Może posłużę się cytatem:

Dwie dziewczynki wraz z ojcem przenoszą się na wieś, aby być bliżej chorej matki. W wielkim drzewie odkrywają legowisko wielkiego stwora o misiowatym wyglądzie, który zabawia dzieci w trudnych chwilach. Ze szpitala przychodzi niepokojąca wiadomość. Młodsza z sióstr wyrusza samotnie do chorej matki.

(...)

ID wpisu: e426579 / trackback 2 komentarze

Ruchomy zamek Hauru - w skrócie

data: 5 grudnia 2008 (18:07:55)
kategoria: anime i manga,ogólne,refleksje
poziom: 1

Na Ruchomy zamek Hauru "napaliłam się" już od czasu jak został wyemitowany w tv. Jakimś trafem nie obejrzałam go wtedy, lecz stwierdziłam, że trzeba to nadrobić ;). Oto nadszedł ten moment :D.

(...)

ID wpisu: e425197 / trackback 1 komentarz

Full Metal Alchemist

data: 10 listopada 2008 (20:34:35)
kategoria: anime i manga,ogólne,refleksje
poziom: 1

Historia opowiada o perypetiach dwóch braci, Edwarda Elric i Alphonse Elric, którzy przykro doświadczeni przez los (odejście ojca i śmierć ukochanej matki), podejmują się zakazanej sztuki ludzkiej transfiguracji.

Al i Ed
Al i Ed przed transfiguracją

W wyniku jej niepowodzenia oboje ledwo uchodzą z życiem, Al zostaje zapieczętowany w zbroi, a Ed traci rękę i nogę. To wydarzenie zbliża ich do siebie, tak że wspierają się we wspólnej wędrowce w poszukiwaniu Kamienia Filozofów (który ma przywrócić im poprzednią postać) oraz odpowiedzi na trapiące ich pytania.

Ed i Al
Ed i Al kilka lat po transfiguracji

(...)

ID wpisu: e422355 / trackback 9 komentarzy

Mój początek z mangą i anime

data: 29 października 2008 (20:20:15)
kategoria: anime i manga,ogólne,wydarzenia
tagi:
poziom: 1

Moja przygoda z mangą i anime zaczęła się jakieś kilka(naście?) lat temu, na przełomie podstawówki i gimnazjum. Właściwie to nie wiem, od czego się zaczęło. Pamiętam, że w dzieciństwie nałogowo oglądałam Sailor Moon, później Pokémon, Beyblade, Yu-Gi-Oh!, Dragon Ball też się przewinęło :). Co to były za czasy... Beztrosko zbierało się nalepki, tazosy, wszystkie-inne-fanty dołączone do zwykłych spożywczych produktów lub gazetek, grało się w gry (te "zwykłe" i te komputerowe) :D. Do czasu jak to wszystko poupadało i się wyrosło ;). Wtedy (w moim otoczeniu) zrobiło się głośno o innych animacjach i usłyszałam o komiksach. Zrażona ekranizacjami Chobits i Tokyo Mew Mew, odkrywałam wspaniałą japońską kreskę. Obcowanie z mangą, było niestety krótkie, lecz przyjemne ;). Pierwsza w łapki wpadła mi Ranma 1/2, potem InuYasha, o wiele później Kamikaze Kaitou Jeanne i Princess Ai. Skończylo się na (w powyższym porządku): 6., 7., 2. tomach i 1. tomie. Ranmę i InuYashę wspominam z wyjątkowym sentymentem, uwielbiałam tamten humor. Niestety, w wyniku osobistych zawirowań, nie kontynuowałam czytania.

(...)

ID wpisu: e420853 / trackback 11 komentarzy