Mój sąsiad Totoro - w skrócie
Już na samym początku mam problem, aby określić fabułę. Może posłużę się cytatem:
Dwie dziewczynki wraz z ojcem przenoszą się na wieś, aby być bliżej chorej matki. W wielkim drzewie odkrywają legowisko wielkiego stwora o misiowatym wyglądzie, który zabawia dzieci w trudnych chwilach. Ze szpitala przychodzi niepokojąca wiadomość. Młodsza z sióstr wyrusza samotnie do chorej matki.
Ruchomy zamek Hauru - w skrócie
Na Ruchomy zamek Hauru
"napaliłam się" już od czasu jak został wyemitowany w tv. Jakimś trafem nie obejrzałam go wtedy, lecz stwierdziłam, że trzeba to nadrobić ;). Oto nadszedł ten moment :D.
Full Metal Alchemist
Historia opowiada o perypetiach dwóch braci, Edwarda Elric i Alphonse Elric, którzy przykro doświadczeni przez los (odejście ojca i śmierć ukochanej matki), podejmują się zakazanej sztuki ludzkiej transfiguracji.

Al i Ed przed transfiguracją
W wyniku jej niepowodzenia oboje ledwo uchodzą z życiem, Al zostaje zapieczętowany w zbroi, a Ed traci rękę i nogę. To wydarzenie zbliża ich do siebie, tak że wspierają się we wspólnej wędrowce w poszukiwaniu Kamienia Filozofów (który ma przywrócić im poprzednią postać) oraz odpowiedzi na trapiące ich pytania.

Ed i Al kilka lat po transfiguracji
Mój początek z mangą i anime
Moja przygoda z mangą i anime zaczęła się jakieś kilka(naście?) lat temu, na przełomie podstawówki i gimnazjum. Właściwie to nie wiem, od czego się zaczęło. Pamiętam, że w dzieciństwie nałogowo oglądałam Sailor Moon
, później Pokémon
, Beyblade
, Yu-Gi-Oh!
, Dragon Ball
też się przewinęło :). Co to były za czasy... Beztrosko zbierało się nalepki, tazosy, wszystkie-inne-fanty dołączone do zwykłych spożywczych produktów lub gazetek, grało się w gry (te "zwykłe" i te komputerowe) :D. Do czasu jak to wszystko poupadało i się wyrosło ;). Wtedy (w moim otoczeniu) zrobiło się głośno o innych animacjach i usłyszałam o komiksach. Zrażona ekranizacjami Chobits
i Tokyo Mew Mew
, odkrywałam wspaniałą japońską kreskę. Obcowanie z mangą, było niestety krótkie, lecz przyjemne ;). Pierwsza w łapki wpadła mi Ranma 1/2
, potem InuYasha
, o wiele później Kamikaze Kaitou Jeanne
i Princess Ai
. Skończylo się na (w powyższym porządku): 6., 7., 2. tomach i 1. tomie. Ranmę
i InuYashę
wspominam z wyjątkowym sentymentem, uwielbiałam tamten humor. Niestety, w wyniku osobistych zawirowań, nie kontynuowałam czytania.










