Goździki
Gdy wyciągam papier i włączam muzykę, cały świat przestaje istnieć. Jestem tylko ja, ołówek, papier i świat. We mnie.
Kryzysy w związkach
Wszystko stało się nagle. Jednego dnia było wszystko wspaniale - drugiego już nie dało się porozumieć. Próby podjęte w następnych dniach nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Ubuntu stwierdziło, że znajomość z modemem mu się znudziła i pluje errorem. Cóż na to poradzić? Sterowniki od modemu nie lubią linuksa, linux nie lubi sterowników od modemu - stwierdzenie to, teraz wydaje się zabawne, ale uwierzcie, jeszcze do niedawna napawało zgrozą. Wybór wydawał się prosty: temu panu dziękujemy. Może skrzyżujemy nasze drogi przy okazji nowego wydania. A może nie. Aklimatyzacja na windows, troszkę przedłużana, chyba się zakończyła. Co prawda, bardzo brakuje mi niektórych aspektów tego związku, ale staram się to sobie jakoś zrekompensować ;). W końcu jak nie ten system to inny! :D
Kobieta (się) ucząca
Bo ja jestem kobieta ucząca, nauki się nie boję.
- pod tym hasłem powinny mi minąć najbliższe trzy dni. Coś czuję, że nie czuję :x.
Bez kapturów
Z racji tego, że kaptury są złe, ogólnie ble i fuj, zaostrzono w mojej szkole zakaz noszenia bluz z owym kapturem. Logicznym jest również, że musiałam dokupić sobie kilka odzieży wierzchnich bezkapturowych, aby pod regulamin nie podpadać. Ochoczo i z wielką nadzieją udałam się z rodzicielką na zakupy. Znowu okazało się, że moda wzięła górę, gdyż wszystko z kapturami, a jak już trafiło się coś bez to albo różowe, albo wściekło kolorowe, albo świecące jak neon nocą, albo z durnym napisem na całych plecach, albo wszystko razem. No dosłownie masakra. Już chciałam się przebierać za chłopaka, ale na szczęście udało mi się dostać 3 normalne sweterki (czarny, popielaty oraz zielony) i uciekłam stamtąd.
A jak w szkole jeszcze raz powiedzą, że to tylko kwestia kupowania bluz bez kapturów, to ich chyba uduszę... Albo nie. Niech sami się przejdą po sklepach i szukają, najlepiej do 60 złotych za sztukę -.-.












