Barwy miasta

data: 30 listopada 2009 (18:24:13)
kategoria: bydgoszcz,ogólne,refleksje
poziom: 0

Świt. Budzę się nieśmiało, wypatrując pierwszych promieni słońca. Nie ma. Tylko blada poświata na widnokręgu. To wcale nie pomaga wyjść. Przełamuję się. Pojedyncze latarnie nieudanie imitują naturalne światło. Cisza. Zakłócają ją tylko rzadkie rozmowy, w oddali jedzie autobus. Powoli wtapiam się w tłum ludzi zaspanych, zmierzających do szkoły i pracy. Chłopak z plecakiem słucha muzyki, dziewczyna w okularach czyta książkę, a grupka uczniów nerwowo przegląda notatki. Spoglądam za okno, na drzewa i budynki we mgle. Na kolejnych przystankach pasażerowie przerywają swoje zajęcia, wysiadają. Też wysiadam. Przechodzę wśród ludzi śpieszących się, to czekających. Nikną mi z oczu w różnokolorowych autobusach, dużych i małych budynkach, w odległych uliczkach. Miasto budzi się do życia. Neony wykorzystują ostatnią chwilę, aby zabłysnąć. Afisze, wręcz przeciwnie, rozbudzają się gamą barw i sloganów. „Kup mnie!”, „Jestem najlepszy!”, „Zobacz, jaka piękna pani mnie reklamuje!” - krzyczą. Przechodzę dość obojętnie między nimi, ot, element miasta. Można się przyzwyczaić, aczkolwiek pani faktycznie ładna. Słońce płata figla i razi mocno w oczy. Oświetla żółto-czerwone liście drzew, oświetla budynki. Graffiti na budynkach też. Czarne bohomazy, imiona, nazwiska, prywatne preferencje. Skrzywiam się z niesmakiem, chyba nie rozumiem i nie akceptuję tego rodzaju „sztuki”. Docieram do celu. Wiem, że niknąc w budynku szkoły, dam miastu roztętnić życiem.

Popołudnie. Słońce jeszcze mnie wita. Niebo szaroniebieskie, zaciągnięte chmurami. Stratusami bodajże. Drzewa prawie nagie, pozbywają się odzienia. Liście pod stopami dekorują chodnik i kałuże, w których odbija się niebo. Ludzie mniej zabiegani, kotłujący jakąś dziwną wrzawę rozmów. Po asfalcie toczą się pojazdy. Czerwone, niebieskie, zielone… Niektóre pokrył kurz. Zbaczam z głównej drogi i idę wzdłuż rzeki. Tafla wody, zmącona falami, odbija otoczenie jak w zaczarowanym lustrze. Pobliskie kamienice, pomimo utraty swojej dawnej świetności, zatrzymały czas. Zachowując resztki wyniosłości, oczekują zmierzchu. W oddali wyłania się biały gmach opery. Zanim wypełni się gamą dźwięków dzień ustąpi wieczorowi.

Zmrok, skąpany w żółtym świetle latarń, pochłania detale, wyłaniając samą formę. Niestaranne graffiti bledną, łącząc się z fakturą budynków. Za to ukazują się na nich inne, staranniejsze, dzieła. Jest ich niewiele, lecz przez tę unikatowość dają do myślenia. Co autor miał na myśli? Pozostaje mi tylko spekulować.

Sklepy zostają zamknięte, tylko blade neony, wysłużone tabliczki i resztki wystaw przypominają o dziennym gwarze i ludzkiej pracy. Kawiarnie zapełniają się rzeszą gości, którzy znaleźli chwilę czasu, aby odpocząć. Miasto nabiera swoistego spokoju, otacza się tajemniczością, mistycyzmem. Zegar na wieży leniwie przesuwa wskazówki, odmierzając godziny do kolejnego świtu. Wiatr unosi liście, które w ulicznym blasku lśnią niczym gwiazdy. Czerń nieba, płótno dla miasta, czeka, aż pokoloruję tę noc swoimi barwami. Przystaję, zapatruję się półmrok i zaczynam doceniać piękno dookoła. Wiem, że sen będzie oczekiwaniem, a następnego ranka znów wyruszę na podziwianie miejskiego spektaklu.

ID wpisu: e460007 / trackback 8 komentarzy

Jeżozwierz

data: 19 kwietnia 2009 (21:04:23)
kategoria: bydgoszcz,miniblog,ogólne,ugraficznione
poziom: 0

Oto co mnie zaskoczyło podczas wieczornego powrotu do domu:

Jeż

Wierzcie mi na słowo, to włochate coś po środku zdjęcia, to jest jeż. Siedział sobie przy drodze, a gdy przeszłam, nastroszył się i spojrzał na mnie ze złem w oczach.

Ogólnie jeże wywołują u mnie uśmiech na twarzy, jednakże, zaskoczyła mnie obecność tego zwierza na chodniku. To że bywają w ogrodach i ogródkach, to wiadomo od lat, ale chodnik? oO''

ID wpisu: e441010 / trackback 33 komentarze

Jak komunikacja mi, tak ja jej

data: 15 października 2008 (20:53:32)
kategoria: bydgoszcz,ogólne,z sieci
poziom: 1

Zastanawiałam się ostatnio, jak to będzie, gdy zamkną Focha. Nie było tak źle:

Po porannym poniedziałkowym szczycie szef Zarządu Dróg Jan Siuda odetchnął z ulgą. Czarne scenariusze związane z zamknięciem jednej z głównych arterii nie sprawdziły się. Przez miasto jechało się bardzo wolno, ale nie doszło do paraliżu.

Dałoby się jeszcze przeżyć korki, gdyby nie ludzie w autobusach. Rozpychają się, śmierdzą, słuchają gównianego techna... Przez to wszystko jestem rozdrażniona i przewrażliwiona na hałas oraz tłumy. Jeden dzień przeżyję, ale nie do kwietnia!

Więc powiedziałam Basta!. Oto moja codzienna trasa do szkoły od przystanku, do którego jadę +/- 10 minut. Zobaczymy czy się sprawdzi i czy dam radę :D.

ID wpisu: e419288 / trackback 15 komentarzy

Komunikacja i jej "MAĆ"

data: 23 września 2008 (20:37:54)
kategoria: bydgoszcz,gderanie,ogłoszenia,ogólne
poziom: 1

Jak można przeczytać na stronie Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy remontują most na ulicy Focha i zmianie ulegnie trasa autobusów i tramwai.

To była spokojna część wpisu.

No co za kretyn wymyślił puszczenie całego ruchu przez Poznańską Wały Jagiellońskie (codziennie dowiaduję się czegoś nowego o tym mieście ^^)! No chyba kogoś tu pogięło! Przecież normalnie tam są korki, że pożal się Boże, a jak jeszcze Focha zamkną, to tam będzie kocioł. Mogli chociaż jeden pas zostawić, dla komunikacji miejskiej chociaż. A tak mam do wyboru jechać czterdzieści minut w korku (jak dobrze pójdzie) lub jechać trasą zupełnie na około. Tak czy siak, trzeba będzie wstawać wcześniej. Najlepiej dużo wcześniej :/.

Wyprowadzam się. Albo przestanę chodzić do szkoły. Jakieś wyjście to też jest ;x.

ID wpisu: e416813 / trackback 9 komentarzy
Wcześniejsze wpisy